Biennale Malarstwa Bielska Jesień

Kossakowski Piotr

Uczestnik 39. Biennale Malarstwa "Bielska Jesień 2009.

 

Urodzony w 1976 w Sosnowcu, studiował w Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach. Dyplom z malarstwa uzyskał w 2005 roku pod kierunkiem adj. II st. prof. ASP Zbigniewa Blukacza; dyplom dodatkowy – w Pracowni Plakatu prof. Romana Kalarusa. Obecnie pracuje jako asystent w pracowni malarstwa prof. Ireneusza Walczaka w katowickiej ASP, gdzie w 2009 roku obronił tytuł doktora sztuki. Zajmuje się malarstwem, rysunkiem i plakatem. Wraz z Grzegorzem Hańderkiem i Michałem Minorem tworzy nieformalną grupę artystyczną „Mistegorznizowegoż”, której artystyczne działania (malarstwo, plakat, wideo) stanowią komentarz do aktualnej rzeczywistości społeczno-kulturalnej.

W 2003 roku otrzymał stypendium Fundacji im. H. Kołłątaja, w 2004 – stypendium Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz w 2008 roku – stypendium Marszałka Województwa Śląskiego.

Jest laureatem nagrody w konkursie Samsung Art Master (Fabryka Trzciny, Warszawa, 2004). W 2005 roku otrzymał wyróżnienie na Festiwalu Plakatu w Krakowie (Pałac Sztuki Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych); w 2009 – wyróżnienie na 39. Biennale Malarstwa „Bielska Jesień”, wyróżniona wówczas praca została zakupiona do kolekcji Fundacji dla Śląska.

 

Cykl „Miasto” Piotra Kossakowskiego to duże, blisko dwumetrowe kompozycje malowane akrylem na płótnie, uzupełnione techniką dekolażu. Ich estetyka i zarazem sposób kreowania formy wywodzi się ze sztuki ulicy, a ściślej biorąc – z widoku ścian, parkanów oblepianych plakatami reklamowymi, ulotkami, ogłoszeniami. Zdawać by się mogło, że jest to prosty zabieg przeniesienia fragmentu miejskiej ikonografii na płótno. W czym tkwi jednak siła tego zabiegu i bardzo intrygujący wymiar przestrzeni semantycznej zapisanej na tych płótnach?

Wszystko, co jest tchnieniem „ponowoczesnego” śmietnika ikonograficznego znajduje swoje miejsce na obrazie. Przestrzenie nakładają się na siebie, a wyzierające poprzez kolejne zdekonstruowane powierzchnie obrazy tworzą interesującą siatkę fragmentarycznych form, sugerujących szczątki nieistniejących już całości.

Zamazywanie znaczeń pierwotnych, zacieranie struktur kompozycyjnych, współistnienie pozostawionych przez przypadek strzępków zdań, słów i znaków uwalnia je od konieczności reprezentowania znaczeń pierwotnych, do których zostały powołane. Są jak słowa na wolności, wyzwolone z konieczności nakłaniania do czegoś, przekonywania i uwodzenia. Poprzez arbitralne powołanie ich na nowo do życia i przeniesienie w chronioną ramą przestrzeń obrazu, utrwalone przez artystę świadomego ich przemijalności i ulotności, przedłużają swój wolny byt.

W sztuce mogą zaistnieć ponownie, poddane transgresyjnej woli malarza, uwolnione od męczącej funkcji oznaczania czegoś i wieść piękne życie niemal abstrakcyjnych kompozycji malarskich. Banalne komunikaty wizualne, poddane swoistemu recyklingowi, nie tracą swojej autentyczności, dając równocześnie powód do powstania pięknej i nowoczesnej w wyrazie serii industrialnych elegii o współczesnym życiu polskich miast.